Branża górnicza kurczy się w zastraszającym tempie


Aktualnie zatrudnienie w górnictwie wynosi nieco więcej niż ilość mieszkańców Jeleniej Góry (ok. 80 tys.). Jeszcze w 1990r była to wielkość pięciu takich miejscowości (388 tys. zatrudnionych). Te liczby obrazują jak gigantyczny proces kurczenia się przeszła węglowa branża.


Dane za 2018r dotyczące zatrudnienia w górnictwie węgla kamiennego, które prezentuje Agencja Rozwoju Przemysłu Katowice są niczym światełko w tunelu. Okazuje się bowiem, że na koniec listopada 2018r odnotowano 82 832 osób zatrudnionych w górnictwie, czyli więcej o 150 osób w stosunku do roku 2017. Pod ziemią zatrudniano 64 091 pracowników więcej niż rok wcześniej o 370 pracowników, zaś na powierzchni i przeróbce mniej pracowników kolejno o 255 i 265 osób.


Górnicy mają nadzieję, że wreszcie skończy się dalsza likwidacja kopalń i miejsc pracy w branży, że górnictwo nie będzie umierać wraz ze zmniejszającym się zatrudnieniem. Nie sprzyja temu jednak ani unijna polityka antywęglowa, samorządowe ustawy antysmogowe czy też zróżnicowane podejście polityków różnych partii, a nawet wśród rządzących. Praktyka i statystka pokazują, że górnictwo przez wiele lat przypominało pochylnię. Czy tak będzie nadal, pokażą najbliższe lata. Niestety również ostatnia restrukturyzacja górnictwa dla jej ratowania odchudziła branżę. Na szczęście nie było wyrzucania na bruk. Prowadzono politykę osłonową poprzez  przejścia do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Ludzie mogli skorzystać z  urlopów górniczych, urlopów dla pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla czy jednorazowych odpraw pieniężnych. Jednak w efekcie od 2015 do listopada 2018r z górnictwa znikło w ten sposób 11 569 dotychczasowych pracowników aż z 12 kopalń ( w tym między innymi: z Bożych Darów, Makoszów, Krupińskiego, Śląska, Wieczorka). Do tego odejścia naturalne i zmiana pracy. Stąd też statystyka:  2015r - 98 tys. osób pracujących w górnictwie węgla kamiennego; 2016 r. - 84 645 osób; 2017 r. - 82 717 osób.


Jaki będzie 2019rok? Ze wstępnych prognoz wynika, że zatrudnienie będzie optowało na podobnym poziomie. Wciąż nie ma oficjalnych danych z poszczególnych spółek. Na dziś wiadomo jednak, że w Bogdance stan zatrudnienia ma się utrzymać na podobnym poziomie zatrudnienia ponad 5 tys. ludzi i ok. 300 przyjęciach, w Tauron Wydobycie, gdzie obecnie zatrudnienie wynosi 6,7 tys. pracowników na trzech kopalniach ten bilans ma być podobny z lekkim wskazaniem na plus. W Jastrzębskiej Spółce Węglowej nie ma jeszcze zatwierdzonych planów. Spółka w 2015 r zatrudniała 24 315 pracowników, zaś w 2018r – 21 095 osób.  Z kolei na początku 2018 r. stan zatrudnienia w największej węglowej spółce w Polsce w PGG wynosił 43 tys. 351 osób. Zaś na końcu roku ponad 42 tys. osób. Jednak w 2019r liczba pracowników ma się zmniejszyć ze względu na naturalne odejścia.


W 2019r zapewne nie będzie drastycznego zmniejszenia zatrudnienia w polskich kopalniach. Fala odejść w ramach restrukturyzacji zakończyła się wraz z 31 grudnia 2018r. Praktycznie jednak  wciąż powoli ubywa pracowników kopalń.

 

JB
Dane statystyczne – źródło: ARP Katowice