Jak PGG z KHW będą razem, to przestaną się wzajemnie wycinać na rynku

 

 

Zarządy Polskiej Grupy Górniczej oraz Katowickiego Holdingu Węglowego prowadzą prace dotyczące przyszłego połączenia obu spółek. Czas nagli, bowiem KHW jest w ciężkiej sytuacji i w marcu może tam zabraknąć środków na wypłaty.

 

 

Polska Grupa Górnicza powoli łapie oddech. Pierwotnie planowano, że plus osiągnie ona w marcu tego roku, a udało się to już w czwartym kwartale 2016 r.

 

PGG podała, że osiągnie w tym roku ok. 700 mln zł dodatkowych przychodów dzięki wyższym cenom węgla w nowych kontraktach z odbiorcami.

PGG zdołała zamknąć 2016 rok z 300-milionową kwotą wolnych środków. W PGG wstrzymano sprzedaż węgla najniższej jakości, który osiąga niskie ceny. Za to skoncentrowano się na węglu lepszej jakości, którego cena poszła w górę.

Wzrost cen węgla był pochodną zwyżkujących cen surowca w portach ARA (Antwerpia-Rotterdam-Amsterdam), a ponadto sytuacji rynkowej na rodzimym rynku.

Zwiększone przychody PGG - wraz z oszczędnościami osiągniętymi m.in. dzięki optymalizacji procesów technologicznych oraz redukującego koszty o ok. 230 mln zł rocznie zawieszenia wypłaty 14-tej pensji -  oznaczają zrównoważenie spółki i postawienie jej w sytuacji, w której nie będzie musiała już gorączkowo poszukiwać gotówki.  

W ostatnim czasie - podała PGG - produkcja węgla w jej kopalniach wynosiła około 100 tys. ton na dobę. Z kolei zatrudnienie spadło do poziomu 31,4 tys. osób; spadek zatrudnienia oznacza zmniejszenie kosztów o 186 mln zł rocznie. Odnotowano również wzrost średniej ceny węgla. W październiku i listopadzie 2016 roku cena ta po raz pierwszy przekroczyła o ok. 90 groszy na tonie jednostkowy koszt produkcji.

Obecnie zarządy Polskiej Grupy Górniczej oraz Katowickiego Holdingu Węglowego prowadzą prace dotyczące przyszłego połączenia obu spółek. Czas nagli, bowiem KHW jest w ciężkiej sytuacji i w marcu może tam zabraknąć środków na wypłaty.

Sprawa połączenia zdominowała drugiego stycznia obrady sejmowej Komisji do spraw Energii i Skarbu Państwa.


Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski wskazał, że połączenie ma zostać  sfinalizowane do końca marca tego roku. Jak widać wszystko będzie się musiało odbywać w iście ekspresowym tempie, a chodzi o złożoną operację. Tak, żeby od 1 kwietnia KHW był już Ruchem PGG. Do końca marca banki dały czas na wypracowanie warunków restrukturyzacji zadłużenia KHW.

 

Wiceminister energii mówił też o tym, że 700 mln zł, które do KHW mieli wnieść Węglokoks, Enea oraz Towarzystwo Finansowe Silesia, w związku z połączeniem PGG i KHW, podwyższą kapitał PGG.

Przy tym, by móc szybko i sprawnie rozpocząć realizację inwestycji w kopalniach KHW: Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła, PGG ma dostać kolejne środki w wysokości 400 mln zł. Chodzi o to, by na jesień osiągnąć odpowiednie moce produkcyjne w tych kopalniach. PGG ma zostać dodatkowo wzmocnione. Teraz rozważane jest to, kto objąłby kolejną emisję na 400 mln zł udziałów.

Postulat połączenia PGG z KHW zgłaszały instytucje finansowe.

- Zadłużenie KHW w wysokości 2,5 mld zł jest niezwykle wysokie - powiedział portalowi wnp.pl minister energii Krzysztof Tchórzewski. - Jak spojrzymy na moce wydobywcze Kompanii Węglowej i na moce Holdingu, to przekonamy się, że jest znacznie większy problem, niż to miało miejsce w przypadku Kompanii. Ostatecznie udało się z Kompanią i z początkiem maja 2016 roku wystartowała Polska Grupa Górnicza. 

Według ministra Tchórzewskiego nie ma alternatywy dla połączenia PGG z KHW.

- Od strony organizacyjnej nie widzę alternatywy dla takiego połączenia. Bowiem działanie, które miałoby polegać na zaciągnięciu kolejnego kredytu, żeby na chwilę dosypać pieniędzy - byłoby bez sensu - zaznaczył minister Tchórzewski. - Sądzę, że załoga Katowickiego Holdingu Węglowego to zrozumie. Biorąc pod uwagę wewnętrzne kłopoty Holdingu, widać, że nie jest on w stanie samemu rozwiązać problem. Połączenie z Polską Grupą Górniczą taką możliwość daje. Banki czekają na propozycję, która zapewni im w określonym czasie spłatę zadłużenia. Po połączeniu KHW z PGG jest na to szansa. A bez połączenia Holdingu z PGG takiej szansy nie ma. Jednak żeby na poważnie rozmawiać z bankami o połączeniu, to trzeba mieć zgodę strony społecznej zarówno Katowickiego Holdingu Węglowego, jak i Polskiej Grupy Górniczej. Banki oczekują, by pokazać, jak kredyty miałyby być spłacane. Obecnie zarządy KHW oraz PGG przygotowują określone rozwiązania. Ale rady nadzorcze, czy udziałowcy jeszcze się do tego nie odnieśli. Żeby pójść do banków, trzeba pokazać konkretne rozwiązania i wyliczenia. Tak, jak to było w przypadku tworzenia Polskiej Grupy Górniczej. Kiedy powstawała Polska Grupa Górnicza, to było to poprzedzone zgodą strony społecznej. Potrzebne będzie dokapitalizowanie PGG i trzeba będzie te środki wygenerować. To nie są proste zadania. Przedstawiciele strony społecznej PGG oraz KHW na razie z rezerwą patrzą na kwestię łączenia obu spółek. W KHW chcieliby nadal samodzielnie funkcjonować, natomiast w PGG też z rezerwą podchodzą do sprawy łączenia, bowiem obawiają się, że to może zachwiać spółką. Jednak, jak wspomniałem, nie widać alternatywy dla tego połączenia - powiedział minister Krzysztof Tchórzewski. 

 

Zdaniem Wacława Czerkawskiego, wiceprzewodniczącego Związku Zawodowego Górników w Polsce, w sytuacji określonych problemów finansowych Katowickiego Holdingu Węglowego połączenie z Polską Grupą Górniczą może być dla Holdingu ratunkiem.

 

- Nie ma bowiem nic gorszego niż możliwość braku środków na wypłaty - zaznaczył Czerkawski. - Pieniądze na wynagrodzenia muszą się znaleźć, bo inaczej cały proces łączenia z Polską Grupą Górniczą byłby poważnie zagrożony. Patrząc przez pryzmat restrukturyzacji, czyli likwidacji części, czy nawet całych kopalń, można powiedzieć, że jedna firma pod nazwą Polska Grupa Górnicza z Ruchem w postaci de facto dwóch kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego ma sens - ocenił Czerkawski.

Na razie w obu spółkach przedstawiciele strony społecznej z dystansem podchodzili do możliwości połączenia obu podmiotów.

Jednak resort energii wskazuje, że jest to konieczność. W dłuższej perspektywie takie połączenie może nieść z sobą wiele pozytywów. Wśród nich m.in. uporządkowanie rynku, zaprzestanie wzajemnego wycinania się, a także skoordynowanie polityki inwestycyjnej.

Jerzy Dudała