KHW na krawędzi, połączenie z PGG wygląda na konieczność

 

 

Sprawa połączenia Katowickiego Holdingu Węglowego zadłużonego na 2,5 mld zł z Polską Grupą Górniczą jest pilna, a wręcz paląca, bowiem już w marcu Holdingowi może zabraknąć środków na wypłaty.

 

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski wskazał drugiego stycznia br. w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji do spraw Energii i Skarbu Państwa, że połączenie Polskiej Grupy Górniczej z Katowickim Holdingiem Węglowym ma nastąpić do końca marca 2017 roku.

 

Sprawa jest bardzo pilna, bowiem już w marcu Holdingowi może zabraknąć środków na wypłaty.

- Nasza sytuacja jest bardzo trudna. Wypłaty za marzec są zagrożone. Jeżeli chodzi o styczeń i luty, to prowadzimy działania sprzedażowe, by sobie poradzić - zaznaczył prezes KHW Tomasz Cudny podczas posiedzenia komisji.

Z końcem grudnia 2016 roku KHW o trzy miesiące przedłużył umowę standstill z obligatariuszami. Zadłużenie KHW wynosi 2,5 mld zł, w tym przeszło 1,2 mld zł stanowią zobowiązania z tytułu obligacji.

Prezes Holdingu wskazał, że z negocjacji z bankami wynikało, że rozważałyby one redukcję, bądź konwersję części zadłużenia w sytuacji połączenia z Polską Grupą Górniczą. Jego zdaniem jedynie dobra wola strony finansowej na rozłożenie w czasie oraz  pewną redukcję pozwala patrzeć z optymizmem na dalszą działalność Holdingu.

- O tym, że Katowicki Holding Węglowy ma zostać połączony z Polską Grupą Górniczą, mówiło się już od dawna - zaznacza Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce. - I to nie w kręgach plotkarskich, ale decyzyjnych. Ta problematyka została również poruszona drugiego stycznia w trakcie posiedzenia komisji sejmowej. W sytuacji określonych problemów finansowych Katowickiego Holdingu Węglowego jest to może ratunek. Nie ma bowiem nic gorszego niż możliwość braku środków na wypłaty. Pieniądze na wynagrodzenia muszą się znaleźć, bo inaczej cały proces łączenia z Polską Grupą Górniczą byłby poważnie zagrożony. Patrząc przez pryzmat restrukturyzacji, czyli likwidacji części, czy nawet całych kopalń, można powiedzieć, że jedna firma pod nazwą Polska Grupa Górnicza z Ruchem w postaci de facto dwóch kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego ma sens - podkreśla Wacław Czerkawski.

 

Resort energii chciałby, aby pierwszego kwietnia wszystkie kopalnie KHW stały się częścią PGG jako Ruch KHW.

 

Należący do grupy kapitałowej KHW Katowicki Węgiel miałby być połączony z Węglozbytem należącym do Węglokoksu.

Polska Grupa Górnicza ma otrzymać dodatkowych 400 milionów złotych na realizację inwestycji w kopalniach Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła, oprócz 700 mln zł, które do KHW miały wnieść Węglokoks, Enea i Towarzystwo Finansowe Silesia. Ta ostatnia kwota ma podwyższyć kapitał Grupy.

Chodzi głównie o możliwość zbudowania mocnych kopalń w Ruchu KHW. Postulat połączenia PGG i KHW od pewnego czasu zgłaszały instytucje finansowe.

W drugiej połowie stycznia mają się odbyć spotkania ze związkowcami z obu spółek. Potrzebny będzie nowy biznesplan dla PGG.

- Trzeba przeprowadzić rozmowy ze stroną społeczną, bowiem jak wiadomo, diabeł zawsze tkwi w szczegółach - zaznacza Wacław Czerkawski. - Najważniejsze, żeby zapewnić stabilność pracy górnikom zatrudnionym w Katowickim Holdingu Węglowym i nie zachwiać płynnością finansową Polskiej Grupy Górniczej. W okresie koniunktury zachodzi szansa, że ten proces łączenia się powiedzie - przewiduje Wacław Czerkawski.

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski wskazuje, że negocjacje z bankami będą prowadzone niezależnie od prac zmierzających do połączenia KHW z PGG.

Chodzi o przesunięcie spłat w czasie, ale również o możliwość konwersji części zadłużenia na udziały.

KHW stara się finansować bieżącą działalność przede wszystkim z przedpłat za węgiel. Ale tak, zbyt długo pociągnąć się nie da.

- Po sześciu miesiącach działań, po opracowaniu planu restrukturyzacji zderzyliśmy się z zaporą nie do przejścia. Skończyła się możliwość samodzielnego finansowania naszej dalszej działalności. Potencjalni inwestorzy obserwują nasze działania restrukturyzacyjne i próbują jak najdłużej opóźnić wejście ich kapitału do KHW. Jedynymi środkami, na jakie rzeczywiście możemy liczyć, są przedpłaty, ale wiąże się z nimi kilka ograniczeń - powiedział niedawno prezes Tomasz Cudny, cytowany w zakładowym wydawnictwie Nasz Holding, skierowanym głównie do pracowników firmy.

 

Wśród ograniczeń szef Holdingu wskazał wówczas na ilość środków, jakie można uzyskiwać a conto wydobycia, które dopiero będzie. Rodzi się bowiem pytanie, na ile miesięcy w przód można zastawiać pracę spółki.

Kolejną barierę stanowią ceny, gdyż ten kto daje przedpłatę, nie czyni tego bezinteresownie. Potrzebuje na tym zarobić, przynajmniej tyle ile zyskałby lokując swoje pieniądze na taki czas w banku, czy w innym interesie.

Trzecia bariera wynika stąd, że ceny węgla poszły nieco do góry, a zatem trzeba renegocjować umowy wyrażone w wartościach z dnia podpisania, co jest trudne.


Prezes KHW zwrócił uwagę na fakt, iż otrzymał zapewnienie, iż w przypadku połączenia środki przeznaczone na restrukturyzację kopalń Holdingu, będą dedykowane temu celowi i nie „utopią się” w wydatkach ogólnych połączonej spółki, a przygotowany przez KHW program przekształceń będzie kontynuowany.

- W tej sytuacji szyld, pod jakim mamy pracować, jest sprawą drugorzędną. Ważne jest utrzymanie zatrudnienia, utrzymanie kopalń z nadzieją na ich pracę jeszcze przez kilkadziesiąt lat - zaznaczył Tomasz Cudny.

Wskazał też między innymi, że istotne jest regulowanie zadłużenia wobec firm okołogórniczych.

Od pół roku KHW przygotowuje kolejne fronty. Są nastawione na prowadzoną na wysokim poziomie eksploatację dobrych jakościowo węgli.

W październiku 2016 kopalnie KHW wydobyły ponad milion ton węgla. Był to efekt przyspieszenia wydobycia przed sezonem zimowym. Teraz, do marca 2017 roku, średnio planowane wydobycie wynosić będzie 600-700 tys. ton miesięcznie.

- Przygotowanie frontów robót w górnictwie zajmuje około roku. Obecnie pracujemy na tym, co zostawili nam poprzednicy - powiedział niedawno portalowi wnp.pl prezes Tomasz Cudny. - Równocześnie, od pół roku przygotowujemy kolejne fronty. Są nastawione na prowadzoną na wysokim poziomie eksploatację dobrych jakościowo węgli. Oznacza to węgle o wysokiej kaloryczności, niskiej zawartości popiołu i niskiej zawartości siarki. W kopalni Mysłowice-Wesoła będzie to wydobycie z z pokładów siodłowych, gdzie planowane mamy trzy ściany. W kopalni Murcki-Staszic - cztery  ściany w pokładach 501, 510. Skracamy terminy, intensyfikujemy zakresy prac, jednak patrząc realnie, uruchomienie tego wydobycia ruszy od drugiego kwartału 2017 roku. Dzięki takiemu ustawieniu frontów kopalnie osiągać będą stałe planowane wydobycie rzędu 900 tys. ton węgla na miesiąc. To z kolei pozwoli na uzyskiwanie oczekiwanych efektów ekonomicznych - ocenił prezes Cudny.

 

Założone terminy i wielkości wpisują się w program zmian w kopalniach KHW opracowany przez obecny zarząd, którego kadencja zaczęła się w czerwcu 2016 roku.

- Połączenie Polskiej Grupy Górniczej i Katowickiego Holdingu Węglowego odczytuję z biznesowego punktu widzenia jako: po pierwsze daleko idące usprawnienie zarządzania dużym polskim podmiotem wydobywającym węgiel energetyczny, a ponadto jako silne wzmocnienie Polskiej Grupy Górniczej aktywami Katowickiego Holdingu Węglowego - powiedział portalowi wnp.pl Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki. - Moim zdaniem, gdyby z Polskiej Grupy Górniczej wyłączyć kopalnię ROW, to Katowicki Holding Węglowy byłby dużo więcej warty niż wszystkie pozostałe kopalnie Polskiej Grupy Górniczej. Jest to silne wzmocnienie dla Polskiej Grupy Górniczej, ale bez jakiegokolwiek uszczerbku dla Katowickiego Holdingu Węglowego. Jestem zdania, że dzięki wzajemnemu dostępowi do złóż z sąsiadujących ze sobą kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego i Polskiej Grupy Górniczej wydłuży się funkcjonowanie wielu z nich. I uniknie się ich likwidacji na skutek sczerpywania zasobów własnych. Oczywiście bezsporne są takie efekty, jak: eliminacja konkurencji na rynku odbiorców węgla, wspólna polityka inwestycyjna, ograniczenie administracji, w tym jeden zarząd.

Dużo łatwiej będzie również osiągnąć wspólny układ zbiorowy pracy dla wszystkich kopalń. Nie mówiąc już o takim dziwactwie, jakim jest teraz kilkusetmetrowa odległość między siedzibami obydwu tych spółek w centrum Katowic. Radziłbym także wykorzystać tę sytuację do wzmocnienia siły kapitałowej Skarbu Państwa w tej nowej grupie. Na dziś sytuacja jest następująca: w Katowickim Holdingu Węglowym Skarb Państwa reprezentowany jest bezpośrednio, natomiast w Polskiej Grupie Górniczej pośrednio - przez spółki należące do Skarbu Państwa, co może się okazać, w przypadku ekonomicznych kłopotów tych spółek, uciążliwe dla Skarbu Państwa w PGG. Reasumując, nie dostrzegam żadnych powodów, dla których miałoby nie dojść do połączenia KWH i PGG - podsumował Jerzy Markowski.

Jerzy Dudała