Wacław Czerkawski: teraz widać, że to związki miały rację

 

 

Związki zawodowe już kilka lat temu postulowały stworzenie jednej silnej firmy górniczej w Polsce. Jak teraz widzimy, wychodzi na nasze, związki miały rację - zaznacza Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

 

Z początkiem maja br. na gruzach Kompanii Węglowej wystartowała Polska Grupa Górnicza. Obecnie PGG optymalizuje swą działalność, efekty przynosi utworzenie w ramach spółki kopalń zespolonych.

 

PGG zwiększyła poziom uzyskiwanej średniej ceny zbytu węgla z 209 zł za tonę w maju do 238 zł za tonę w październiku, czyli o 13,9 procent - plus 29 zł/t. PGG zaktywizowała działania handlowe między innymi poprzez sformułowanie nowej oferty handlowej i intensywne spotkania bezpośrednio u odbiorców z sektora energetyki, ciepłownictwa i przemysłu. Październik był miesiącem, kiedy Polska Grupa Górnicza osiągnęła 15 mln zł zysku. Można szacować, że wynik za listopad i grudzień będzie zbliżony.

Głównym zadaniem dla resortu energii jest teraz naprawa Katowickiego Holdingu Węglowego, zadłużonego na około 2,5 mld zł. Są rozpatrywane różne warianty, w tym ewentualne przyłączenie kopalń KHW do Polskiej Grupy Górniczej. Biznesplan Polskiej Grupy Górniczej zakłada stratę na koniec bieżącego roku w wysokości 370 mln zł, natomiast w rzeczywistości wyniesie ona 400 mln zł. Decyzja w sprawie wyboru ścieżki naprawczej dla Katowickiego Holdingu Węglowego ma zapaść do końca roku.

- Związki zawodowe już kilka lat temu postulowały stworzenie jednej, silnej firmy górniczej w Polsce. Jak teraz widzimy, wychodzi na nasze, związki miały rację - zaznaczył Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce w trakcie konferencji Górnictwo 2016, która odbyła się 25 listopada. - Refleksje i wnioski strony rządowej przychodzą jednak o wiele za późno. Mam nadzieję, że będziemy słuchani i poważnie traktowani, a nie postrzegani jako ci, którzy umieją tylko jechać z kilofami do Warszawy - podkreślił Wacław Czerkawski.

Wskazał również, że zupełnie normalnym jest fakt, iż górnicy korzystają z osłon socjalnych i będą z nich korzystać.

- Nie ma się co dziwić, gdyż jest psychoza strachu mówiąca o likwidacji kopalń - zaznaczył Wacław Czerkawski. - Podobnie było w czasach rządów Jerzego Buzka. Wtedy również związki protestowały przeciwko likwidacji kopalń, ale górnicy odchodzili z pracy, ponieważ dostawali odprawy. W efekcie zamknięto 24 kopalnie.

 

Czerkawski wskazał również, że istotne jest to, iż ma miejsce dialog dotyczący przekształceń w sektorze węglowym. Zwrócił uwagę na to, że ostatnie obrady Zespołu Trójstronnego do spraw Bezpieczeństwa Socjalnego Górników trwały ponad osiem godzin. A ważnym postulatem całego zespołu był ten dotyczący poluzowania górnictwu gorsetu podatkowego.

Przypomnijmy: we wspólnym stanowisku Zespołu Trójstronnego do spraw Bezpieczeństwa Socjalnego Górników, który obradował 7 listopada 2016 roku napisano: „nieprzychylna i restrykcyjna polityka fiskalna państwa wobec górnictwa węgla kamiennego doprowadziła do takiego poziomu obligatoryjnych obciążeń branży, że skutecznie blokuje jego rozwój, a nawet uniemożliwia utrzymanie rentowności przy obecnej trudnej sytuacji na rynkach węgla”.

- Jednym z głównych warunków determinujących dalsze funkcjonowanie polskiego górnictwa węgla kamiennego jest zweryfikowanie polityki fiskalnej państwa tak, by dostosować poziom obligatoryjnych obciążeń branży do jej możliwości płatniczych - zaznacza Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. I zwraca uwagę na to, że nie chodzi tylko o podatki, ale również o inne obligatoryjne obciążenia. Na przykład opłata eksploatacyjna to nie podatek.

- Fundusz likwidacji zakładu górniczego również nie jest klasyfikowany jako podatek, a jest tego około 400 mln zł żywej gotówki na kontach - podkreśla Janusz Olszowski. 

Jego zdaniem warte podkreślenia jest to, iż w Polsce, w przeciwieństwie do wielu innych krajów na świecie, nie ma potrzeby dotowania produkcji węgla. Natomiast żeby zwiększyć konkurencyjność polskiego górnictwa, trzeba przede wszystkim stworzyć bardziej przyjazne warunki do jego funkcjonowania, rozpoczynając od działań prowadzących do poluzowania gorsetu jego obciążeń. Danin, które odprowadza górnictwo jest 34, z tego 9 dotyczy stricte górnictwa. Ostatnio w branżę górniczą nieco optymizmu wlał wzrost cen węgla zarówno energetycznego, jak i koksowego.

- Cieszy to, że wzrosły ceny węgla - podkreśla Wacław Czerkawski. - To z pewnością wpływa na poziom akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Ale nie ma się co podniecać na krótką metę. Potrzebna jest długofalowa polityka uwzględniająca wahania koniunkturalne na rynku węgla. To, że będzie poprawa, przewidywaliśmy już jakiś czas temu. Ale wtedy tak zwani „fachowcy” wiedzieli lepiej. Każda zwyżka cen węgla oraz wzrost kursu akcji spółek górniczych cieszą. Ale wiele bieżących problemów nadal pozostaje nierozwiązanych mimo polepszającej się koniunktury na rynku węgla - zaznacza Wacław Czerkawski.

 

Polska elektroenergetyka w głównej mierze bazuje właśnie na węglu, a sektor węglowy to nadal znaczący pracodawca. Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa podkreśla, że w górnictwie pracuje ponad 92 tysiące osób, natomiast w otoczeniu branży dodatkowo ok. 400 tys. osób. Polskie górnictwo węgla kamiennego generuje zatem około 500 tys. miejsc pracy.

Jak podaje Izba, w ostatnich pięciu latach górnictwo przekazało do budżetu i związanych z nim instytucji 44,8 mld zł, czyli 34 proc. swoich wpływów ze sprzedaży węgla. Jak wskazują szacunki, w tym okresie średnie obciążenie jednej tony węgla z tytułu różnych danin wynosiło ok. 100 zł. Pojawia się zatem podstawowe pytanie, jak w tej sytuacji rodzime górnictwo ma być konkurencyjne. 

Jerzy Dudała