Twardy orzech do zgryzienia, czyli jak uratować KHW?

 

 

Spółki Węglokoks, Enea oraz Towarzystwo Finansowe Silesia miałyby zaangażować się w naprawę Katowickiego Holdingu Węglowego i zasilić holding 700 milionami złotych.

 

W poniedziałek 24 października br. w KHW odbyło się spotkanie z udziałem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego, zarządu holdingu oraz przedstawicieli strony społecznej.

 

Rozmowa dotyczyła programu restrukturyzacyjnego dla KHW. Od tego, czy program zostanie zaakceptowany przez banki-obligatariuszy - BNP Paribas, Bank Zachodni WBK, DZ Bank, Nordea, PKO Bank Polski - zależeć będzie dalsza sytuacja holdingu.

- Zarząd przedstawił swoją wizję dalszego funkcjonowania całego holdingu i poszczególnych kopalń KHW - zaznaczył po spotkaniu Piotr Bienek, wiceprzewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność KHW SA, cytowany przez Solidarność Górniczą. - Ostatecznej decyzji co do jej przyjęcia nie należy się spodziewać przed zakończeniem rozmów z bankami, bo to od nich tak naprawdę zależy, jak będzie wyglądał proces restrukturyzacji Katowickiego Holdingu Węglowego. Kolejne spotkanie z kierownictwem spółki i panami ministrami ma się odbyć między 15 a 20 listopada. Mam nadzieję, że wtedy już jakieś ustalenia z bankami będą i porozmawiamy o konkretach - ocenił Piotr Bienek.

Dotąd konsorcjum banków zgodziło się na to, żeby do końca roku zawiesić spłatę zobowiązań KHW z tytułu obligacji wyemitowanych przed czterema laty.

Kolejnym ruchem ma być podpisanie długofalowego porozumienia restrukturyzacyjnego.

Węglokoks, Enea i Towarzystwo Finansowe Silesia mieliby zasilić holding kwotą 700 milionów złotych.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski potwierdził, że plany te nie uległy zmianie.

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski wskazał, że przy kwocie 700 mln zł dokapitalizowania potrzebne też będą inne, pogłębione działania restrukturyzacyjne, a przy tym inne rozłożenie akcentów w planie inwestycyjnym.

Wiceminister Tobiszowski wskazał, że według nowych analiz nie będzie się dało osiągnąć wszystkich zakładanych efektów inwestycyjnych w kopalniach Murcki-Staszic i Mysłowice-Wesoła w prognozowanych terminach.

To z kolei może wymuszać inne działania, w tym przykładowo szybsze niż planowano przekazanie katowickiej kopalni Wieczorek oraz Ruchu Śląsk do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

 

Wiceminister Tobiszowski zaznaczył, że Ruch Śląsk mógłby trafić do Spółki Restrukturyzacji Kopalń przed całkowitym sczerpaniem udostępnionego złoża węgla, natomiast eksploatację można by dokończyć w SRK.

Z kolei przekazana do SRK kopalnia Wieczorek mogłaby wydobywać resztki złoża na podstawie dzierżawy od SRK. Tobiszowski wskazał, że są to propozycje, które będą omawiane ze związkami, a nie ostateczne decyzje.


Związki przeciwne sięganiu do portfeli górników

 

Piotr Bienek krytycznie odniósł się do przedstawionej przez zarząd KHW propozycji zmiany zapisów Holdingowej Umowy Zbiorowej i czasowego zawieszenia wypłaty wszystkich nieperiodycznych elementów wynagrodzenia pracownikom spółki.

- Mówienie, że takie rozwiązanie przyczyni się do uzdrowienia sytuacji KHW, jest przykładem kompletnego oderwania od rzeczywistości. Pracownicy kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego już dziś mają najniższe wynagrodzenia w skali wszystkich spółek węglowych, to po pierwsze. Po drugie: oszczędności wynikające z dalszego uszczuplania górniczych płac byłyby naprawdę niewielkie wobec ogromu kwot, jakich potrzebuje Holding, by przetrwać - zaznaczył Bienek.

Jego zdaniem skala zobowiązań KHW w porównaniu z oszczędnościami, jakie osiągnięto by na uszczupleniu wynagrodzeń, jest nieporównywalna.

Bienek wskazał, że niezbędne są decyzje w skali makro, skuteczne zaangażowanie finansowe dużych podmiotów państwowych, a nie próby odbierania ludziom ostatnich pieniędzy, które i tak nie będą w stanie uratować spółki. Według Bienka tego typu działania są czysto propagandowe.

Zbliżone zdanie na ten temat ma Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80.

- Ci, którzy proponują poszukiwania tych pieniędzy w kieszeniach górników KHW są niespełna rozumu - powiedział w niedawnym wywiadzie dla portalu wnp.pl Bogusław Ziętek. - Jest z naszej strony zgoda na uproszczenie systemu wynagrodzeń w górnictwie i pewne przesunięcia elementów płacowych. Ale wszystko to musi się odbywać w obrębie tzw. PIT-u. Tym bardziej w Katowickim Holdingu Węglowym, gdzie płace są najniższe. Tym szaleńcom, którzy mówią o potrzebie ograniczenia wynagrodzeń w KHW chcę powiedzieć, że obecnie wynagrodzenie brutto w kopalniach KHW to około 5 tys. zł miesięcznie, a być może już mniej. Z wszystkimi elementami, które wielu tak bolą. A więc Barbórką, czternastką, deputatem węglowym i innymi elementami. Dla porównania średnie wynagrodzenie w Warszawie w roku 2014 według danych firmy Sedlak&Sedlak wynosiło 8 tys. 182 zł. Dziś zapewne jest dużo wyższe - zaznaczył Ziętek.

 

Cały czas można też usłyszeć, że jednym z rozpatrywanych wariantów jest przeniesienie kopalń holdingu pod skrzydła Polskiej Grupy Górniczej.

- Oczywiście trzeba się zastanowić nad możliwością konsolidacji spółek węglowych - ocenił Ziętek. - Dlatego, że dziś Polska Grupa Górnicza to cztery i pół kopalni, Katowicki Holding Węglowy to dwie i pół kopalni, a Jastrzębska Spółka Węglowa to trzy i pół kopalni. Kiedy te spółki powstawały, to Kompania Węglowa liczyła ponad dwadzieścia kopalń, w grupie kapitałowej Katowickiego Holdingu Węglowego było bodajże jedenaście kopalń, a w Jastrzębskiej Spółce Węglowej niewiele mniej.

Wyraźnie więc widać, że tamta formuła organizacyjna dawno się wyczerpała - podsumował przewodniczący Sierpnia 80.

Jerzy Dudała