KHW: odwołano dyrektorów kopalń Mysłowice-Wesoła oraz Wujek

 

 

Jak dowiedział się portal wnp.pl z dniem 17 czerwca odwołani zostali dyrektorzy kopalń Mysłowice-Wesoła oraz Wujek należących do Katowickiego Holdingu Węglowego.

 

W kopalni Mysłowice-Wesoła odwołany został ze stanowiska dyrektora Marek Pieszczek, który kierował kopalnią od 16 października 2014 roku.

 

W jego miejsce od dziś, czyli od 17 czerwca br. stanowisko dyrektora zajął Jacek Szuścik, który wcześniej pracował w Remagum.

Z kolei ze stanowiska dyrektora kopalni Wujek odwołany został z dniem dzisiejszym, czyli z dniem 17 czerwca Adam Zelek. Zastępuje go naczelny inżynier Michał Paprotny. Czas pokaże, kto zostanie wybrany w miejsce Adama Zelka.

Prezesem Katowickiego Holdingu Węglowego został niedawno Tomasz Cudny, który zastąpił na tym stanowisku Zygmunta Łukaszczyka.

Jeżeli chodzi o nowy zarząd KHW, to wybrano do niego także Jarosława Jaromina na stanowisko wiceprezesa zarządu ds. ekonomiki i finansów i Bronisława Gaja na stanowisko wiceprezesa zarządu ds. produkcji.

Wcześniej rada wybrała Krzysztofa Miśkę na stanowisko wiceprezesa zarządu ds. handlowo-rynkowych oraz powołała wybranego przez załogę Wiesława Piechę na stanowisko wiceprezesa zarządu ds. pracy.

Katowicki Holding Węglowy odnotował w roku 2015 przeszło 238 mln zł straty netto. Niebawem ma być gotowy nowy program naprawczy dla firmy.

Zatrudniający ok. 14 tys. osób holding potrzebuje dokapitalizowania. Potrzebna jest również restrukturyzacja sięgającego 3 mld zł zadłużenia, a także wzrost wydajności, który może się odbyć przy realizacji niezbędnych inwestycji.

Katowicki Holding Węglowy ma przy tym zmierzać w kierunku zwiększenia produkcji sortymentów grubych i średnich.

Niebawem ma być gotowy nowy program naprawczy dla holdingu. Program z roku 2015 nie przystaje już bowiem do obecnej rzeczywistości, co związane jest ze spadkiem cen węgla.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski zaznaczał niedawno, że doinwestowanie KHW nie będzie możliwe bez środków pozyskanych od inwestorów zewnętrznych. Potrzebne też będą negocjacje z bankami dotyczące restrukturyzacji zadłużenia, którego obsługa kosztuje firmę ok. 150 mln zł.

Wydajność w przypadku KHW wynosi 764 tony na pracownika rocznie. Ta wydajność powinna więc wzrosnąć, przynajmniej do poziomu 800-900 ton.

To Węglokoks, większościowy udziałowiec Polskiej Grupy Górniczej, ma być także dominującym podmiotem w procesie restrukturyzacji Katowickiego Holdingu Węglowego - podał wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski. Enea ma wspierać ten proces kapitałowo.

 

W trakcie obrad senackiej komisji gospodarki narodowej i innowacyjności siódmego czerwca wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski wskazał, że zaangażowania Enei nie należy utożsamiać z zaangażowaniem kopalni Bogdanka, która jest w portfelu Enei.

- Decyzja, do której się skłaniamy, jest taka, aby KHW przekazać do Węglokoksu, a pewnym wsparciem byłaby Enea - ale Enea w formie podmiotu energetycznego, a nie poprzez zaangażowanie Bogdanki - mówił wiceminister energii.

Wskazał przy tym, że Bogdanka pozostanie samodzielną kopalnią. Natomiast zaangażowanie Enei w KHW wynikałoby z wyrażonej już w ub. roku przez tę spółkę woli kapitałowego wsparcia holdingu. Jednak kluczowa rola przypadnie Węglokoksowi.

Proces restrukturyzacji KHW będzie rozłożony na kilka etapów.

- Jednym z etapów będzie kwestia rozmów z instytucjami finansowymi, aby rozłożyć obciążenia finansowe, szczególnie te z bankami, w perspektywie czasu, tak jak to miało miejsce w Polskiej Grupie Górniczej - mówił Tobiszowski. - Następny etap to rozpoczęcie samego procesu inwestycyjnego i nadanie nowego charakteru poszczególnym kopalniom holdingu.

W przyszłym roku, po pierwszym okresie restrukturyzacji kopalń KHW, ma dojść do połączenia holdingu w ramach Grupy Węglokoksu ze spółką Węglokoks Kraj, do której należy kopalnia Bobrek-Piekary.

- To jest perspektywa przyszłego roku - zaznaczył wiceminister Tobiszowski.

Katowicki Holding Węglowy miałby stworzyć jeden organizm wraz z kopalnią Bobrek-Piekary należącą obecnie do Węglokoksu Kraj. Robocza nazwa nowego podmiotu to Polski Holding Węglowy.

Holding potrzebuje restrukturyzacji finansowej, kapitałowej oraz techniczno-organizacyjnej (zmierzanie w kierunku kopalń zespolonych).

KHW będzie miał około półtora roku na dojście do rentowności. Skumulowana strata spółki - na co zwrócił uwagę minister Tchórzewski - od 2011 roku to ok. 1,5 mld zł.

Zbędny majątek KHW miałby zostać przekazany do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Część załogi mogłaby dobrowolnie skorzystać z osłon przewidzianych w ustawie górniczej. Wdrożenie programu restrukturyzacyjnego w KHW ma też pomóc w odzyskiwaniu rynków utraconych na rzecz węgla z importu.

Jerzy Dudała