Górnicze związki chcą wypunktować rząd Kopacz


Górnicze związki nie są zaskoczone tym, że rząd nie wywiązał się z obietnic i że Nowa Kompania Węglowa nie powstanie do końca września, jak stanowiło porozumienie z 17 stycznia. Od dłuższego czasu związkowcy podkreślali zgodnie, że rząd PO-PSL chciał jedynie jakoś dotrwać do wyborów.


Wybory parlamentarne za niecały miesiąc. Rząd zwodził, zapewniał, aż w końcu jasno wskazał, że Nowa Kompania Węglowa nie zostanie utworzona do końca września, jak stanowiło porozumienie zawarte między rządem a górniczymi związkami 17 stycznia tego roku.
Sprawami górnictwa zająć się będzie musiał nowy rząd, bo wybory do parlamentu już za miesiąc.

W stanowisku wystosowanym 24 września przez resort skarbu zaznaczono, że NKW powstanie w kształcie kapitałowym, który nie będzie zakwestionowany przez Komisję Europejską, co wymaga więcej czasu niż zakładany w styczniowym porozumieniu termin 30 września 2015 roku. Potrzeba przesunięcia terminu wynika też ze zmieniających się okoliczności makroekonomicznych. Czytaj więcej: Fiasko projektu Nowej KW

Ministerstwo Skarbu Państwa podkreśliło w komunikacie, że opracowało plan struktury kapitałowej NKW złożony z trzech akcjonariuszy - Węglokoksu, Funduszu Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw (zarządzanym przez Polskie Inwestycje Rozwojowe) oraz Towarzystwa Finansowego Silesia.

Resort skarbu wskazał, że pomimo mechanizmów świadczących o rynkowym charakterze inwestycji w NKW (dwa testy prywatnego inwestora, opinia komitetu inwestycyjnego PIR, w którym większość mają niezależni członkowie, prowadzone rozmowy z inwestorem prywatnym), KE zasygnalizowała wysokie ryzyko wszczęcia postępowania przeciwko Polsce z powodu stosowania niedozwolonej pomocy publicznej.

- Wszczęcie postępowania mogłoby oznaczać, że tuż po powstaniu NKW, KE nakazałaby cofnięcie transakcji, co spowodowałoby w krótkim czasie upadłość NKW. Upadłość NKW to w konsekwencji zagrożenie miejsc pracy dla jej pracowników: ponad 40 tys. osób. Równie ważne, że niekontrolowana upadłość NKW to zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa - napisano w komunikacie resortu skarbu.

W poniedziałek 28 września zbiera się sztab górniczego Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego.

Związki zadecydują, jakie działania zostaną podjęte w związku z niewywiązaniem się rządu z działań, jakie miały zostać zrealizowane w górnictwie. Niewykluczone, że dojdzie do akcji protestacyjno-strajkowych.

Natomiast w pierwszej kolejności MKPS będzie chciał wypunktować rząd premier Ewy Kopacz i pokazać, jakie były deklaracje i obietnice i to, że żadne z nich nie doczekały się realizacji.

- Myślę, że przede wszystkim będziemy informować mieszkańców regionu i całej Polski o tym, jak PO nie dotrzymuje słowa - powiedział w niedawnym wywiadzie dla portalu wnp.pl Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności. - Podtrzymuję to, że z oszustami się nie rozmawia. Mam nadzieję, że ich rządy już niebawem się zakończą. Liczę na to, że nowa władza, już bez PO, będzie chciała do końca tego roku zamknąć projekt wynikający z porozumienia zawartego 17 stycznia tego roku - podkreślił Dominik Kolorz.

I zwrócił uwagę na fakt, iż trzeba się postarać o przedłużenie decyzji 787 z 2010 roku. Ale to już będzie zadanie dla nowego rządu.

- W trakcie ostatnich lat Polska, szczególnie w sprawach gospodarczych, była na forum Unii Europejskiej na kolanach, to musi się zmienić - zaznaczył Dominik Kolorz.

Sytuacja górnictwa jest fatalna. Strata za rok 2015 może przekroczyć 3 mld zł.

- Czas, jaki pozostał do wyborów jest na tyle krótki, że można sobie już dać spokój z udawaniem ratowania górnictwa - podkreślił niedawno w wywiadzie dla portalu wnp.pl Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, odnosząc się do działań rządu PO-PSL. Nic dodać, nic ująć.

Jerzy Dudała