Markowski: już nie musicie udawać, że ratujecie polskie górnictwo


Czas, jaki pozostał do wyborów jest na tyle krótki, że można sobie już dać spokój z udawaniem ratowania górnictwa - mówi dla portalu wnp.pl Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

 

Fiasko utworzenia do końca września tzw. Nowej Kompanii Węglowej, nierozstrzygnięte kwestie inwestora dla kopalń Brzeszcze i Makoszowy. Jak Pan ocenia sytuację w naszym górnictwie?


- Wszystkie rządowe zapowiedzi działań w sektorze węgla kamiennego okazały się właściwie nierealnymi do wprowadzenia. Zresztą część tych działań dla poprawy sytuacji w górnictwie też byłaby znikoma.

Nadal brakuje faktycznej pomocy państwa, w tym nadal brakuje polityki podatkowej wobec węgla, nadal brakuje konkretnych planów restrukturyzacyjnych dla poszczególnych kopalń.

I nadal brakuje poważnych rozmów z inwestorami. Zresztą żaden znaczący inwestor z własnej woli się nie zgłosił.

Również niewyjaśniona jest kwestia stosunku Komisji Europejskiej do tzw. pomocy publicznej dla górnictwa węgla kamiennego w Polsce. Zapewne KE wszczęłaby postępowanie w sprawie niedozwolonej pomocy publicznej.

A więc?

- Czas, jaki pozostał do wyborów jest na tyle krótki, że można sobie już dać spokój z udawaniem ratowania górnictwa.

Nie widzę również żadnego uzasadnienia dla potencjalnych protestów związkowych, ponieważ wszystko to, co mogło być wykonane i tak nie zostało zrobione! A pozostały miesiąc do wyborów i tak niczego już nie poprawi.

Co zatem czeka polskie górnictwo w najbliższym czasie?

- Teraz pozostaje już tylko czekać na nowe rozdanie polityczne po wyborach parlamentarnych.

I ubolewać, że po ośmiu latach kierowania polskim górnictwem przez PSL - jest to górnictwo w nieznanym od końca drugiej wojny światowej stanie destrukcji.

Rozmawiał: Jerzy Dudała