Górnictwo: do wyborów proteza, a potem?


 

Rząd chce uniknąć demonstracji górniczych i stara się, by móc do końca września pokazać, że wypełnił założenia porozumienia z 17 stycznia br. zawartego ze związkami zawodowymi.

No kiedy wreszcie ta nowa KW?

Jak dotąd nie udało się utworzyć tzw. Nowej Kompanii Węglowej. Pierwotnie zakładano, że zaangażuje się w nią energetyka, ale prezesi spółek energetycznych ostatecznie dali odpór namowom resortu skarbu.

Rada Ministrów zdecydowała więc ostatnio o wniesieniu 2 proc. akcji Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, 1 proc. akcji PZU oraz 1 proc. akcji Polskiej Grupy Energetycznej do Towarzystwa Finansowego Silesia.

W komunikacie CIR-u zaznaczono, że Rada Ministrów wyraziła zgodę na zbycie w trybie innym niż określony w art. 33 ust. 1 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji poprzez wniesienie do Towarzystwa Finansowego Silesia Sp. z o.o. części należących do Skarbu Państwa akcji spółek Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA w Warszawie, Powszechny Zakład Ubezpieczeń SA oraz PGE Polska Grupa Energetyczna SA w zamian za objęcie udziałów w podwyższonym kapitale zakładowym tej spółki, wniosek przedłożył minister Skarbu Państwa.

Wskazano też, że dokapitalizowanie zwiększy możliwości inwestycyjne Towarzystwa Finansowego Silesia, które jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa. Podmiot ma doświadczenie w realizacji projektów inwestycyjnych i restrukturyzacyjnych. Minister skarbu Andrzej Czerwiński zaznaczał, że najprostszym rozwiązaniem byłoby zaangażowanie do programu restrukturyzacji Kompanii Węglowej energetyki, jednakże ostrożność ze strony spółek energetycznych kazała szukać innych rozwiązań.

Zdaniem wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego obecne ceny węgla sprawiają, że proces restrukturyzacji górnictwa będzie trudniejszy niż zakładano przed sześcioma miesiącami.

Piechociński wskazuje, że obecny poziom cen węgla jest zabójczy dla większości kopalń.

Akcje mają stanowić zabezpieczenie dla rozmów finansowych TF Silesia z rynkiem.

- Każdorazowo zgodę na dysponowanie tymi akcjami przez Towarzystwo będzie wydawać minister skarbu - zaznaczył wiceminister skarbu i pełnomocnik rządu do spraw restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk.

Według Kowalczyka nie oznacza to sprzedaży tych akcji na rynku, bowiem takiej potrzeby nie ma i nie będzie. Do końca roku - wskazał Kowalczyk - z przekazania akcji ma trafić na finansowanie Nowej KW 800 mln zł.

 

Kolejnych 700 mln zł ma trafić do NKW w pierwszym kwartale 2016 roku. Na proces restrukturyzacji KW potrzebuje 1,5 mld zł. Według resortu skarbu Nowa Kompania Węglowa będzie gotowa już 1 października.

To o tyle istotne, że górnicze związki zapowiedziały wznowienie akcji protestacyjno strajkowych od początku października, jeśli porozumienie z 17 stycznia tego roku nie zostanie wykonane.

Wiceminister skarbu Wojciech Kowalczyk wskazał niedawno, że bezpośrednią inwestycją w NKW zainteresowany jest też inwestor prywatny. Zaznaczył, że rozmowy z inwestorami prywatnymi są w toku.

- Jest prosty sposób uratowania polskiego górnictwa, do którego wymagana jest tylko determinacja - zaznaczył w niedawnym wywiadzie dla portalu wnp.pl Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80. - Zmiana struktury organizacyjnej, zaangażowanie Węglokoksu i spółek energetycznych pozwoli górnictwu przetrwać najtrudniejszy okres i być może za kilka lat dzięki temu uratuje się polska elektroenergetyka. Węglokoks nadal posiada aktywa, które mogą zostać zaangażowane w proces naprawczy górnictwa. Jeśli natomiast górnictwo upadnie, a chodzi o wszystkie śląskie spółki węglowe, to w efekcie upadnie również Węglokoks i nie przetrwają spółki energetyczne - ocenił Ziętek.

Utworzenie Nowej Kompanii Węglowej zakłada rządowy plan naprawczy dla górnictwa. Kilka lat temu, gdy ceny węgla były na wysokim poziomie - w Kompanii mówiło się, że w roku 2014 będzie ona gotowa na wejście na giełdę, snuto też mocarstwowe plany budowy kopalni na Lubelszczyźnie oraz elektrowni węglowej wraz z partnerem z zagranicy.

Obecnie KW walczy o przetrwanie, a spółki z górniczego zaplecza niezmiennie obawiają się, że nie zdołają jednak z KW odzyskać swych należności.

W 2012 roku Kompania miała ponad 170 mln zł zysku, w 2013 roku odnotowała prawie 700 mln zł straty, natomiast w zeszłym roku zanotowała przeszło 2,4 mld zł straty gotówkowej. W pierwszym półroczu tego roku spółka miała blisko 750 mln straty netto.

Można liczyć na poprawę?

W Kompanii Węglowej wskazują, że założenia zawarte w biznesplanie Nowej KW - zakładające między innymi zwiększenie wydobycia węgla koksowego oraz obniżenie kosztów wydobycia są realne i konsekwentnie realizowane.

 

- Wielkość zakładanego wzrostu produkcji węgla koksowego w kopalniach Bielszowice, Halemba-Wirek, Rydułtowy-Anna, Marcel i Pokój wynika z naturalnego rozwoju eksploatacji w tych kopalniach, w pokładach, w których występuje węgiel koksowy typu 34 lub 35 oraz z zakresu procesów modernizacyjnych Zakładów Przeróbki Mechanicznej Węgla umożliwiających zwiększenie udziału w produkcji węgla koksowego - podkreśla Tomasz Głogowski, rzecznik Kompanii. - Jednostkowy koszt produkcji węgla, według naszych założeń, zostanie obniżony z poziomu około 295 zł/t w 2014 roku do poziomu około 220 zł/t w roku 2016. Istotny wkład w obniżeniu tego kosztu miało przekazanie lub sprzedaż 5 kopalń w kwietniu i maju bieżącego roku. Jednak decydujące znaczenie dla osiągnięcia wspomnianego celu będzie miała skuteczna realizacja programu poprawy efektywności wszystkich obszarów funkcjonowania spółki. Program ten w obszarze technicznym zakłada zwiększenie wydajności, obniżenie pracochłonności oraz materiałochłonności poprzez wdrożenie nowych procesów oraz standardów. Zamierzamy, w celu optymalizacji nakładów inwestycyjnych i kosztów produkcji, wykorzystać możliwości połączenia technologicznego niektórych kopalń i uproszczenie ich modelu. Wydatki inwestycyjne będą zapewniały utrzymanie wymaganej zdolności produkcyjnej oraz stopniowe podnoszenie poziomu technicznego wyposażenia. Program poprawy efektywności spółki zakłada również, po uzgodnieniu ze stroną społeczną, zmianę systemu wynagradzania polegającą między innymi na jego uproszczeniu, zwiększeniu udziału elementów uzależnionych od kondycji spółki, powiązaniu wynagrodzeń z efektami pracy. Doskonalony będzie system zarządzania spółką, a wielkość i struktura produkcji w możliwie najlepszy sposób dostosowane zostaną do możliwości sprzedaży węgla. Chcemy podkreślić, że już w drugim półroczu 2015 roku zakładamy uzyskanie kosztu jednostkowego produkcji na poziomie około 245 zł/t; wykonanie za lipiec to 237 zł/t - zaznacza Tomasz Głogowski.

Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki, wielokrotnie wskazywał, że w ostatnim czasie mieliśmy niemoc decyzyjną w górnictwie i odsuwanie problemu w czasie. Trwał bal na Titanicu.

- Niestety, ale zarżnięto kopalnie przyszłościowe, bo cięto nakłady inwestycyjne - zaznaczał Janusz Steinhoff. - Kopalnie dobre były dołowane przez te, w których generowane są straty.

 

Wcześniejsze zapowiedzi wskazywały, że Nowa KW powstanie do końca lipca, potem, że do końca sierpnia. Myślano, że spółki energetyczne wejdą w ten projekt, ale tutaj rząd mocno się przeliczył.

- Rząd, planując skądinąd słuszną pomoc dla Kompanii Węglowej, nie zbilansował swoich prawnych możliwości, przeceniając siły politycznego oddziaływania nad kompetencjami wynikającymi z kodeksu spółek handlowych - ocenił w wywiadzie dla portalu wnp.pl Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki. - Krótko mówiąc, tu już coraz to mniej można kazać, natomiast do negocjacji potrzeba jednak argumentów ekonomicznych. A nie tylko woli, często mniejszościowego akcjonariusza, jakim jest w niektórych spółkach Skarb Państwa - podkreślił Jerzy Markowski.

Porozumienie rządu ze związkami zakłada, że proces zostanie zakończony do 30 września. Rząd musi się więc spieszyć. Wszystko musi mieć ogarnięte gdzieś do 20 września, by zdążyć z wszelkimi formalnościami do końca miesiąca.

Zaczątkiem Nowej KW jest spółka Węglokoks Rybnicki Okręg Wydobywczy. Ostatecznie Nowa KW ma zostać utworzona na bazie jedenastu kopalń znajdujących się dotychczas w strukturach KW oraz kilku specjalistycznych kompanijnych zakładów.

W maju tego roku Kompania sfinalizowała sprzedaż Węglokoksowi Kraj kopalń Bobrek i Piekary, a poza tym przekazała do Spółki Restrukturyzacji Kopalń kopalnię Centrum, a jeszcze wcześniej kopalnie Brzeszcze i Makoszowy. Zakłady te miały w KW generować ok. 50-60 procent strat.

Gdzie trafią Brzeszcze, a gdzie Makoszowy?

Spółka Restrukturyzacji Kopalń ogłosiła przetrag na kopalnię Brzeszcze. Jak nieoficjalnie dowiedział się portal wnp.pl - oferty złożyły Węglokoks, Tauron oraz Synthos należący do Michała Sołowowa. Ostatecznie oferty mieli nie składać Czesi z EPH mający już kopalnię Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Do 25 września ma zostać sfinalizowana umowa z danym inwestorem.

- Może być i taki wariant, że kopalnia Brzeszcze trafi ostatecznie do Węglokoksu, a kopalnia Makoszowy do dużej grupy energetycznej, tutaj wymienia się od dłuższego już czasu PGE, choć są to dotąd luźne dywagacje - powiedział portalowi wnp.pl szef jednej z firm górniczych. - Jednak to i tak będzie taka proteza na najbliższy czas, po wyborach parlamentarnych nowy rząd będzie musiał się zabrać za problemy górnictwa - zaznaczył nasz rozmówca.

 

Wszyscy są już zmęczeni przedłużającą się sytuacją z tworzeniem Nowej KW. Zrezygnować chciał ponoć niedawno wiceminister skarbu Wojciech Kowalczyk, jednak premier Ewa Kopacz nie chciała nawet słyszeć o tej rezygnacji. Także prezes Kompanii Krzysztof Sędzikowski rozważał złożenie rezygnacji.

Jednak górnictwo to nie tylko Kompania. W niezwykle trudnej sytuacji znajduje się Jastrzębska Spóła Węglowa, prowadząca teraz negocjacje z bankami. Ma być rozpisany nowy konkurs na członków zarządu tej giełdowej spółki.

Z funkcji wiceprezesa JSW ds. ekonomicznych rezygnację złożył ostatnio Robert Kozłowski. Wcześniej z powodu stanu zdrowia rezygnację złożyć miał prezes Edward Szlęk, który kierował spółką od 27 kwietnia tego roku.

Wiceprezes Kozłowski nie podał przyczyn dymisji. Jednak można usłyszeć, że wiązała się ona z decyzją banku ING, który zażądał wcześniejszego wykupu posiadanych obligacji JSW o łącznej wartości 26,3 mln zł i 12,95 mln dolarów.

W Katowickim Holdingu Węglowym czekają na zgody potrzebne do sfinalizowania sprzedaży ZEC-u Katowice. Kwota z tej transakcji dałaby holdingowi oddech. W holdingu wskazują, że problemem może być dalszy spadek cen węgla. Gdyby spadły one poniżej 50 dolarów w portach ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia), to żadna z kopalń mogłaby nie być rentowna.

Przypomnijmy: ostatnio Katowicki Holding Węglowy podpisał umowę spzredaży ZEC-u z firmą DK Energy Polska należącą do Grupy EDF.

Warunkiem sfinalizowania transakcji jest uzyskanie zgody walnego zgromadzenia KHW SA na zbycie akcji oraz zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Happy endu nie będzie?

Z całą pewnością po najbliższych wyborach parlamentarnych nowy rząd będzie musiał się zmierzyć z problemami górnictwa.

Beata Szydło, kadydatka Prawa i Sprawiedliwości na premiera wskazuje, że istotne będą zmiany systemowe i organizacyjne. W Prawie i Sprawiedliwości zaznaczają, że korzystnym będzie powiązanie górnictwa z energetyką, bo chodzi o system naczyń połączonych.

Jednak potrzebne będą rozwiązania akceptowalne i korzystne dla obydwu stron. PiS postuluje od dłuższego czasu utworzenie wspólnego dla górnictwa i energetyki resortu.

 

Po to, by m.in. uniknąć braku dotychczasowej kooperacji między resortami gospodarki i skarbu.

Beata Szydło podkreśla, że potrzebny będzie jeden ośrodek decyzyjno-kompetencyjny, gdzie zapadałyby kluczowe decyzje odnośnie sektora paliwowo-energetycznego.

A Krzysztof Tchórzewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości i były wiceminister gospodarki zaznacza, że w górnictwie potrzebne są pieniądze nie tylko na zasypanie obecnego zadłużenia, ale na to, by kopalnie mogły efektywnie pracować.

Cięcie nakładów inwestycyjnych odbije się w przyszłości. Poniesione nakłady inwestycyjne spółek branży górniczej w pierwszym półroczu 2015 r. wyniosły 825,2 mln zł i były aż o 451,7 mln zł niższe niż w pierwszym półroczu 2014 roku.

Wydatki inwestycyjne na zakup maszyn i urządzeń w polskich kopalniach węgla kamiennego w pierwszym półroczu 2015 roku spadły o 40 proc. w stosunku do nakładów zrealizowanych w tym samym okresie roku poprzedniego, a zatem były o 123,3 mln zł niższe i wyniosły 305,7 mln zł. Rok wcześniej było to 429,0 mln zł.

Przy cięciu inwestycji trudno myśleć o podnoszeniu wydajności, a bez tego poprawy w polskim górnictwie nie będzie.

Niezmiennie o olbrzymim znaczeniu węgla dla polskiej gospodarki mówi prezydent Andrzej Duda.

- Dziś niestety wiele mówi się w Unii Europejskiej o dekarbonizacji gospodarki, o tym, by odchodzić od węgla - mówił prezydent Andrzej Duda w trakcie ostatnich obchodów Porozumienia Jastrzębskiego. - Różne kraje mają w tej wielkiej przestrzeni energetycznej, biznesowej różne interesy. Ale my Polacy też mamy tam swoje interesy. A węgla mamy do wydobycia jeszcze na dwieście lat. To nasz podstawowy surowiec, który zapewnia nam dużą część energetycznej suwerenności - podkreślił prezydent Andrzej Duda.

Zapaść na rodzimym rynku węgla uderza w zaplecze górnictwa. Firmy zaplecza intensyfikują swe działania za granicą. Przykładowo Grupa Kopex oferować będzie swój kompleks Mikrus na chińskim rynku wraz z Xi’an Coal Mining Factory, jednym z największych producentów maszyn górniczych w Chinach.

Umowę w tej sprawie podpisano ósmego września w trakcie Międzynarodowych Targów Górnictwa, Przemysłu Energetycznego i Hutniczego Katowice 2015. Zarząd Grupy Kopex liczy na uzyskanie dostępu do szerokiej bazy kontrahentów chińskiej firmy.

 

- Xi’an Coal Mining Factory jest jednym z największych producentów maszyn górniczych na chińskim rynku - zaznaczył prezes zarządu Kopeksu Józef Wolski. - Jako firma chińska ma na tym rynku olbrzymią przewagę nad podmiotami zagranicznymi, takimi jak Grupa Kopex. Teraz możemy to wykorzystać.

Na mocy podpisanego porozumienia - w Chinach produkowane będą według dokumentacji Kopeksu wybrane elementy systemu Mikrus, między innymi konstrukcje stalowe obudowy ścianowej.

- To najbardziej masywne elementy kompleksu ścianowego - podkreślał prezes Wolski. Bezpośrednim efektem podpisanego porozumienia będzie zatem obniżenie kosztów i większa konkurencyjność Mikrusa.

Famur z kolei wskazuje, że zamierza wyjść z obecnego kryzysu na rynku węgla dwa razy mocniejszym. Czas dekoniunktury sprzyjać może bowiem między innymi realizowaniu przedsięwzięć akwizycyjnych.

- Celem będzie ekspansja zagraniczna, budowanie naszego potencjału na rynkach zagranicznych - mówi Mirosław Bendzera, prezes Famuru. - Jeżeli porównamy ilość środków wydatkowanych na inwestycje w roku 2012 z rokiem 2014, to zauważymy, że są one o 50 proc. mniejsze. To jest konsekwencją ogólnej sytuacji, z jaką się zderzamy nie tylko na rynku krajowym, ale także w wymiarze globalnym. Podobne spowolnienie obserwujemy w innych regionach świata i innych branżach, które są związane z szeroko pojętym przemysłem wydobywczym - podkreśla prezes Famuru.

Mirosław Bendzera przyznaje, że rodzimy rynek mimo spowolnienia dalej będzie stanowił istotny element funkcjonowania Famuru, aczkolwiek docelowo głównym wyzwaniem będzie ekspansja i budowanie przez spółkę potencjału na rynkach zagranicznych.

Jerzy Dudała