Katowicki Holding Węglowy. Pieniądze na wypłaty pewne tylko we wrześniu


 

Zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego nie udzielił w poniedziałek gwarancji utrzymania zatrudnienia i wynagrodzenia w swoich kopalniach. Pensje do końca roku będą wypłacane, jeśli spółce uda się sprzedać Zakład Energetyki Cieplnej. Związkowcy zapowiadają masówki w kopalniach.

Katowicki Holding Węglowy jest trzecią pod względem wielkości spółką wydobywczą węgla kamiennego w Polsce. Ma cztery kopalnie oraz zatrudnia ponad 15 tys. osób. Firma jest jednak w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Pierwsze półrocze 2015 r. zamknęła stratą w wysokości 109,5 mln zł. Zarząd wyjaśniał, że to efekt ciągle spadających cen węgla i ostrej konkurencji na polskim rynku. W kopalniach KHW wprowadzono plan restrukturyzacji, rezygnują one z eksploatacji pokładów, gdzie koszt wydobycia węgla przewyższa cenę jego sprzedaży.

Katowicki Holding Węglowy nie gwarantuje wynagrodzeń i etatów

Trudna sytuacja spowodowała jednak, że kilka dni temu w spółce reaktywował się sztab protestacyjno-strajkowy, w skład którego wchodzą przedstawiciele wszystkich organizacji związkowych. W poniedziałek członkowie sztabu spotkali się z zarządem holdingu. Domagali się udzielenia gwarancji utrzymania wynagrodzenia, łącznie z barbórką oraz 14. pensją, a także zachowania w kopalniach liczby dotychczasowych etatów.

- Takiej gwarancji nam nie udzielono. Usłyszeliśmy tylko, że pieniądze na wrześniową wypłatę są zabezpieczone. Natomiast jeśli chodzi o pozostałe miesiące, wszystko jest uzależnione od tego, czy uda się sfinalizować sprzedaż jednego z naszych zakładów - powiedział nam Szczepan Kasiński, szef Sierpnia '80 w KHW. Jego zdaniem poczynania zarządu zaczynają przypominać zjadanie własnego ogona. - Jak tak dalej pójdzie, chcąc zdobyć pieniądze na działalność, zaczniemy sprzedawać maszyny i wrócimy do epoki kilofa - ironizuje związkowiec.

Masówki rozpoczęły się już w poniedziałek po południu

Już w poniedziałek po południu w kopalniach KHW rozpoczęły się masówki, podczas których związkowcy opowiadali górnikom o szczegółach spotkania z zarządem. Kolejne odbędą się we wtorek. - Na kopalniach wrze, górnicy boją się o swoją przyszłość, taka zabawa może źle się skończyć - ostrzega Kasiński.

Wojciech Jaros, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego, przyznaje, że sytuacja spółki jest trudna. - Nie jest jednak tak źle jak w Kompanii Węglowej czy Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Jeśli uda nam się zrealizować wszystkie plany, w nowy rok powinniśmy wejść w miarę "bezboleśnie" - uspokaja Jaros.

Jednym z kluczowych elementów planu, o którym wspomniał, jest sprzedaż przez KHW akcji Zakładu Energetyki Cieplnej Katowice. Kilka dni temu górnicza spółka podpisała już nawet umowę z DK Energy Polska, firmą należąca do Grupy EDF. Zgodę na tę transakcję musi jednak wydać UOKiK. Nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Jerzy Markowski: To jest eutanazja górnictwa

Według Jerzego Markowskiego, byłego wiceministra gospodarki odpowiedzialnego za górnictwo, sprzedawanie majątku, który przynosi zyski, to droga donikąd. - To zarządzanie według filozofii księgowego, który trzyma się pieniędzy, które ma, a nie tych, które zarobi. Przecież jeśli nie ma przychodów, to nie ma zysków, a jak nie ma zysków, nie można brać kredytów, nie można się rozwijać - ocenia Markowski. Dodaje, że w pewnym momencie kierujący się taką filozofią zarząd KHW nie będzie miał czego spieniężyć. - Biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło w JSW, zaczyna mi to przypominać eutanazję polskiego górnictwa - podkreśla były wiceminister gospodarki.

Rezygnacja wiceprezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej

W poniedziałek ING Bank Śląski zażądał od Jastrzębskiej Spółki Węglowej wcześniejszego wykupu posiadanych przez bank obligacji o wartości 26,26 mln zł oraz 12,95 mln dol. Termin: 21 września. Jeśli za przykładem banku pójdą inni wierzyciele, płynność finansowa JSW może zostać zachwiana. W tej sytuacji Robert Kozłowski, dyrektor do spraw ekonomicznych górniczej spółki, podał się do dymisji.

JSW w lakonicznym komunikacie poinformowała, że "czyni wszelkie starania, analizy prawne i finansowe, aby wypracować z obligatariuszami odpowiednie warunki umożliwiające wywiązanie się z zobowiązań".

- Okaże się, że jedynym wyjściem z tej sytuacji będzie pewnie sprzedaż kopalni Krupiński. Byle komu, byle tylko zapłacił - prorokuje Markowski.