Górnictwo, czyli niemoc, złość, apatia

 

 

Zapaść w górnictwie odbije się na całej polskiej gospodarce. Szczególnie dotkliwie jej konsekwencje będą odczuwalne na śląskim rynku pracy.

 

- Odnoszę wrażenie, że likwidacja niektórych kopalń staje się czymś nieuchronnym - zaznaczył niedawno w wywiadzie dla portalu wnp.pl prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego. - Najważniejsze, żeby się do tego odpowiednio przygotować, by nie zostawić ludzi samych ze swymi problemami. Pewnie obecnego stanu posiadania kopalń nie da się utrzymać. Ważne, żeby podejść do tego bardzo poważnie. Czeka nas poważna operacja na chorym, ale nadal żywym i bardzo ważnym organizmie. Po jesiennych wyborach parlamentarnych zwycięzca stanie przed fundamentalnymi problemami społecznymi związanymi z sytuacją sektora węglowego - podkreślił prof. Marek Szczepański.

 

Jak dotąd rządowe zapewnienia, że sprawy górnictwa idą w dobrym kierunku rozmijają się z rzeczywistością. Nowej Kompanii Węglowej nadal nie ma, a energetyka nie chce się w projekt tworzenia Nowej KW zaangażować.

W branży wielu krytykuje rząd za rzucanie obietnic bez pokrycia. Słychać komentarze, że ministrowie mają już dość. Między innymi głośno teraz o tym, że wiceminister skarbu, a zarazem pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk chciał zrezygnować, ale ponoć premier Ewa Kopacz nie chciała o tej rezygnacji słyszeć. Później rozesłane zostało oświadczenie, w którym Kowalczyk zaznaczył, że nie zrezygnował i rezygnować nie zamierza.

Dość mają również w Kompanii Węglowej. Obecnie w branży zastanawiają się więc, czy prezes KW Krzysztof Sędzikowski rzuci to wszystko w diabły, czy też jeszcze pozostanie na stanowisku.

- Rząd, planując skądinąd słuszną pomoc dla Kompanii Węglowej, nie zbilansował swoich prawnych możliwości, przeceniając siły politycznego oddziaływania nad kompetencjami wynikającymi z kodeksu spółek handlowych - ocenił w rozmowie z portalem wnp.pl Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki. - Krótko mówiąc, tu już coraz to mniej można kazać, natomiast do negocjacji potrzeba jednak argumentów ekonomicznych. A nie tylko woli, często mniejszościowego akcjonariusza, jakim jest w niektórych spółkach Skarb Państwa - zaznaczył Jerzy Markowski.

 

- Górnictwo i jego problemy przerosło rząd premier Ewy Kopacz - mówi portalowi wnp.pl prezes spółki górniczej. - Dotąd niczego nie zrobiono, a sytuacja w Kompanii czy Jastrzębskiej Spółce Węglowej jest bardzo zła. Mamy decyzyjną niemoc, dotąd minister skarbu Andrzej Czerwiński nie wpłynął na energetykę, by ta uratowała projekt pod nazwą Nowa Kompania Węglowa. A związkowcy już zapowiedzieli protesty, więc może się okazać na początku października, że akcje strajkowe z początku tego roku to była tylko uwertura do tych, które są przed nami - zaznacza nasz rozmówca.

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej oszczędzają, w innych spółkach również. Nakłady inwestycyjne w JSW rzędu 1,4 mld zł z ubiegłego roku, spadną w roku bieżącym do ok. 850 mln zł. W pierwszym półroczu kopalnie JSW wydobyły 7,77 mln ton węgla, z czego 5,47 mln ton przypada na węgiel koksowy.

Plan na cały 2015 rok zakłada produkcję 16,4 mln ton węgla. Jednostkowy koszt wydobycia wyniósł 325 zł na tonę i był o 16,3 proc. niższy niż w pierwszym półroczu 2014 roku.

W drugim kwartale tego roku wyniósł 306 zł na tonę. Jednak ze względu na spadek cen - strata netto Grupy JSW za pierwsze półrocze 2015 roku wyniosła 623,5 mln zł. W JSW koncentrują się teraz na kwestii płynności.

Coraz częściej można usłyszeć, że niebawem może dojść w sektorze węglowym do spontanicznych protestów. Tak jest choćby w przypadku kopalni Brzeszcze. Spółka Restrukturyzacji Kopalń ogłosiła przetarg na tę kopalnię, co nie spodobało się górniczym związkom zawodowym. A liderzy związkowi z Brzeszcz wskazują, że trudno im będzie utrzymać załogę w ryzach.

Szef Solidarności w kopalni Brzeszcze Stanisław Kłysz podkreśla, że związki żądają natychmiastowego spotkania z zarządem Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Związkowcy niepokoją się o przyszłość zakładu i chcą szczegółowych wyjaśnień dotyczących położenia kopalni Brzeszcze.

- Chcemy również spisania gwarancji pracowniczych i socjalnych. Powinny one zostać uzgodnione, zanim zostanie podpisany jakikolwiek akt sprzedaży kopalni Brzeszcze - mówi Stanisław Kłysz.

W piątek 28 sierpnia w Brzeszczach odbyło się posiedzenie zakładowego sztabu protestacyjno-strajkowego.

Spółka Restrukturyzacji Kopalń poinformowała niedawno o wszczęciu postępowania w trybie negocjacji z ogłoszeniem na sprzedaż oznaczonej części zakładu górniczego w Brzeszczach - jako zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Chętni mogą składać swe oferty do 10 września br.

 

Na Górnym Śląsku nadal mnóstwo ludzi utrzymuje się z górnictwa.

- Ta branża, to nie tylko praca w kopalniach, ale również miejsca pracy w firmach kooperujących z kopalniami, dostarczających kopalniom różne produkty i usługi, trzeba o tym pamiętać - zaznacza prof. Marek Szczepański. - Z tego górnictwa nadal utrzymuje się grubo ponad pół miliona osób.

- Myślę, że nie zostanie spełniony taki scenariusz, by energetyka się zaangażowała w Nową Kompanię Węglową - ocenił w wywiadzie dla portalu wnp.pl Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności. - Być może zrobią taki numer, że przeniosą pracowników z Kompanii Węglowej do nowego podmiotu bez zapewnienia finansowania na dalszą działalność tego nowego podmiotu. Tyle że to nie będzie miało żadnego sensu, poza dalszym odwlekaniem problemu. Nie wierzę, że powstanie Nowa Kompania Węglowa na zasadach, jakie były ustalone przy podpisywaniu porozumienia 17 stycznia tego roku. Przenoszenie pracowników do nowego podmiotu, bez zapewnienia mu finansowania, niczego nie da - podkreślił Grzesik.

Beata Szydło, posłanka Prawa i Sprawiedliwości i kandydatka na premiera wskazuje, że w PiS-ie zdają sobie sprawę z tego, że po jesiennych wyborach parlamentarnych problemy górnictwa mogą się okazać najpoważniejszymi, z jakimi przyjdzie się zmierzyć.

Beata Szydło wskazuje, że od 17 stycznia tego roku, kiedy rząd premier Ewy Kopacz podpisał porozumienie z górniczymi związkami, niczego nie zrobiono. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość planuje, jeżeli wygra wybory, sporządzić bilans otwarcia w sektorze węglowym.

- Rządowi chodzi o pokazanie jakichś pozytywnych działań, ale trudno naprawdę coś zdziałać, skoro przez ostatnich osiem lat niczego w górnictwie nie zrobiono - zaznaczył Krzysztof Tchórzewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister gospodarki. - Jedynie mówiono, że coś tam chce się zrobić, zatykano dziury. Ale generalnie rzecz biorąc w górnictwie osiem ostatnich lat to czas całkowitego zaniechania.Obecnie mamy do czynienia z olbrzymim zaangażowaniem rządu w kampanii wyborczej. Odnosi się wrażenie, że to nie PO czy PSL prowadzą kampanię, ale prowadzi ją rząd. Tak jest, a więc trudno jednocześnie wdrażać w życie rzeczywiste rozwiązania. Mając na względzie specyfikę funkcjonowania rządu PO-PSL widać, że zakres rzeczywistych działań jest bardzo mocno ograniczony. A zatem trudno mi uwierzyć w to, że jakieś efektywne działania nastąpią - ocenił Krzysztof Tchórzewski.

 

Górnictwo węgla kamiennego odnotowało w pierwszym półroczu 2015 roku stratę netto 1,445 mld zł. Rok wcześniej w tym okresie strata wyniosła 772,3 mln zł, natomiast w całym ubiegłym roku - 2,203 mld zł.

Saldo zobowiązań i należności branży sięgnęło minus 10,830 mld zł. Także Bogdanka, dotąd stawiana w sektorze za wzór, ma kłopoty.

Grupa Kapitałowa Lubelskiego Węgla Bogdanka wypracowała w pierwszej połowie br. przychody ze sprzedaży na poziomie 843,6 mln zł.

To mniej o 10,8 proc. niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Wynik EBITDA wyniósł 291,8 mln zł, EBIT sięgnął 101,3 mln zł, natomiast zysk netto 75,5 mln zł.

Produkcja węgla handlowego w pierwszej połowie 2015 roku wyniosła 3,9 mln ton i była niższa o 8,5 proc. od poziomu osiągniętego w pierwszych 6 miesiącach 2014 roku. Problemem dla Bogdanki jest fakt wypowiedzenia niedawno przez Eneę Wytwarzanie, spółkę zależną koncernu energetycznego Enea, wieloletniej umowy na dostawy węgla do Bogdanki zawartej w 2010 roku.

Jerzy Dudała