Wacław Czerkawski: nowe kopalnie w Polsce niczym potwór z Loch Ness

 

 

Z tymi nowymi kopalniami u nas jest tak, jak z potworem z Loch Ness. Jest sporo szumu, ale dotąd żadna nowa kopalnia nie powstała - mówi dla portalu wnp.pl Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

 

Pojawiają się różne opinie na temat tego, jak powinny wyglądać systemy wynagradzania w nowych kopalniach, które mają powstać w Polsce. Jak by się Pan odniósł do tej kwestii?

 

- Zacznę od tego, że z tymi nowymi kopalniami u nas jest tak, jak z potworem z Loch Ness. Jest sporo szumu, ale dotąd żadna nowa kopalnia nie powstała. I dopóki nie powstanie, to nie ma czego komentować.

Mamy nadpodaż węgla na rynku w ilości około 10 mln ton. A zatem pojawia się kwestia dotycząca możliwości lokowania węgla na rynku i konsekwencji tego dla funkcjonujących już na nim producentów.

Inwestorzy wskazują, że węgiel z tych nowych kopalń mógłby trafiać na rynki zagraniczne...

- Chyba, że tak. Tam bowiem rzeczywiście jest wielkie pole do popisu. Unia Europejska importuje znaczące ilości węgla, wystarczy tu spojrzeć na Niemcy.

Natomiast jeżeli miałaby to być konkurencja głównie z tego względu, że w tych nowych kopalniach górnicy byliby zatrudnieni na gorszych warunkach i za mniejsze pieniądze niż obecnie, to spotkałoby się to z naszą zdecydowaną reakcją, bo niewolnictwa na naszym rynku węgla tolerować nie będziemy.

Z drugiej strony sam pomysł budowania nowych kopalń w Polsce - w atmosferze obecnej nagonki na węgiel i górnictwo - jest pozytywny.

Pokazuje bowiem, że będzie zbyt na węgiel.

Na razie jest tak, że polskim węglem interesują się to Czesi, to Niemcy, a my sami nie możemy go jakoś docenić.

To się powinno zmienić?

- Oczywiście, że tak. Słyszymy ostatnio wiele o potrzebie reindustrializacji. A zatem, w dobie reindustrializacji, tworzenie miejsc pracy w przedsiębiorstwach typu nowe kopalnie - jak najbardziej ma sens.

W tym kierunku należy podążać.

Powinni w nim podążać nie tylko inwestorzy z zagranicy, ale przede wszystkim powinien w nim podążać polski rząd.

Przypominam tu, że czekamy cały czas na tzw. program dla Śląska. Będzie on swoistym papierkiem lakmusowym intencji obecnego rządu - w tym także intencji w odniesieniu do sektora węglowego.

Rozmawiał: Jerzy Dudała