Górnictwo: ostra walka, żeby tylko przetrwać na rynku

 

 

Rodzimi producenci węgla zmagają się z wielkimi problemami. Nadpodaż surowca i jego niskie ceny uderzają w spółki węglowe oraz kooperantów górnictwa.


- Mamy niezwykle trudny okres dla górnictwa i dla węgla - podkreśla Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. - Jeszcze tak trudno nie było, w UE panuje wręcz histeria antywęglowa. A my idziemy trochę jak baranki na rzeź, na wszystko się zgadzamy. Żaden poważny inwestor do nas nie przyjdzie, jeżeli nie będzie wiedział, jaka jest strategia państwa wobec tej branży - ocenia szef GIPH.

 

Trudna sytuacja objawia się między innymi znacznym ograniczeniem inwestycji w polskich kopalniach. Kopalnie tną wydatki na roboty udostępniające, jak i na zakup maszyn i urządzeń.

Najgłośniej jest o największej spółce, czyli Kompanii Węglowej, która zakończyła zbywanie nierentownych aktywów i wdraża działania poprawiające efektywność swoich kopalń.

Cały czas - jak wskazuje zarząd KW - prowadzone są rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy mogliby się zaangażować w tzw. Nową Kompanię Węglową.

Cały czas w Kompanii pracują nad modelem poprawy parametrów techniczno-ekonomicznych przyszłej spółki, a nie tylko kontrolują płynność finansową Kompanii.

Realizując biznesplan, chcą pokazać inwestorom, że prognozowana na 2017 rok EBITDA wynosząca 2 mld zł przy sprzedaży na poziomie 28 mln ton rocznie, to cel możliwy do osiągnięcia.

Spółka chce konsekwentnie zmieniać miks produktowy, by móc oferować węgiel określonej jakości i kaloryczności, a także by produkować więcej węgla koksowego.

Będzie również intensyfikować eksport. W tym roku KW zamierza skierować na eksport około 4 mln ton węgla.

Kompania systematycznie obniża zapasy węgla. W marcu i kwietniu 2015 roku sprzedała z zapasów 770 tys. ton surowca. I planuje zbywanie kolejnych partii węgla ze zwałów.

To oznacza, że w trzecim kwartale, gdy zacznie funkcjonować nowa spółka, wydobycie węgla wzrośnie o 10-15 proc. Dzięki działaniom mającym na celu poprawę efektywności zarząd Kompanii Węglowej prognozuje, że w trzecim kwartale br. wydajność dołowa wzrośnie o ok. 23 proc. w stosunku do pierwszego kwartału 2015 roku.

W Nowej KW zarząd będzie chciał wprowadzić system wynagradzania uwzględniający efekty wykonanych zadań oraz wyniki osiągane przez spółkę. Będą na ten temat rozmowy z przedstawicielami strony społecznej.

 

Konkretne działania naprawcze podejmują też w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Ma być zwiększana wydajność - tak, by osiągnąć w ciągu najbliższych kilku lat poziom rocznego wydobycia wynoszący ok. 1000 ton na jednego zatrudnionego.

W ciągu dwóch lat JSW ma obniżyć koszty wydobycia do 80 dolarów na tonę. Obecna sytuacja JSW jest pochodną rozpoczętego przed czterema laty i nadal postępującego procesu pogarszania się rynku węgla koksowego.

JSW zatrudnia około 25 tys. osób. W najbliższych latach planuje ona redukować zatrudnienie o ok. tysiąc osób rocznie poprzez wykorzystywanie naturalnych odejść. Spółka ma zatrudniać jedynie osoby niezbędne dla procesu technologii produkcji.

Będą zatem przyjmowani górnicy, którzy zabezpieczają front wydobywczy. Nie będą natomiast przyjmowani pracownicy administracji oraz osoby do prac pomocniczych.

- Ważne jest optymalne wykorzystanie maszyn na dole kopalń i zwiększanie czasu ich pracy - ocenia prezes JSW Edward Szlęk.

JSW musi odbudować wydobycie węgla koksowego 35 typu hard do poziomu nawet 10 mln ton.

- Trzeba zapewnić jakość węgla pożądaną w Europie i naszych koksowniach. Wszystkie CAPEX-y należy dostosować do poziomu, na który nas stać. I realizować tylko te projekty, które będą opłacalne - zaznacza Edward Szlęk.

W JSW nie mają zamiaru rozwijania wydobycia węgla energetycznego.

Z coraz to większymi problemami radzić sobie musi Lubelski Węgiel Bogdanka - i tak korzystnie wypadający na tle producentów węgla ulokowanych na Śląsku.

Grupa Kapitałowa LW Bogdanka wypracowała po pierwszym kwartale 2015 przychody na poziomie 428,3 mln zł i zysk netto 32,7 mln zł.
Bogdanka podtrzymuje założenia dotyczące sprzedaży węgla na poziomie 9,3-9,5 mln ton w 2015 roku.

Bogdanka kontynuuje działania mające na celu dostosowanie działalności do obecnego poziomu wydobycia, warunkowanego przez możliwości sprzedaży, poprzez optymalizację struktury wydobycia, dalszą redukcję kosztów działalności oraz obniżenie nakładów inwestycyjnych. Bogdanka obniżyła plan inwestycyjny na ten rok o 77,6 mln zł.

W ramach programu oszczędnościowego na 2015 rok przewidziane jest również ograniczenie usług obcych w tym outsourcingu oraz dostosowanie robót przygotowawczych do planowanego poziomu wydobycia.

 

- Miniony kwartał tego roku był pierwszym okresem, w którym widoczny był wpływ obecnej sytuacji rynkowej na działalność Bogdanki - zaznacza Zbigniew Stopa, prezes LW Bogdanka. - Nasza produkcja po raz pierwszy od wielu lat nie zależała od posiadanych mocy produkcyjnych, ale możliwości uplasowania węgla na rynku - podkreśla szef LW Bogdanka.

Jan Chojnacki, prezes Siltechu wskazuje, że państwo powinno prowadzić politykę energetyczną i wiedzieć, że poniżej pewnego poziomu nie da się zejść z kosztami produkcji węgla.

- Bezpieczeństwo kosztuje, w tym także bezpieczeństwo energetyczne - podkreślił w wywiadzie dla portalu wnp.pl Jan Chojnacki. - Jeżeli w danym okresie czasu produkcja węgla jest nieopłacalna, to może należałoby dołożyć, żeby mieć konieczne rezerwy węgla odpowiedniej wielkości. Mamy przecież stategiczne zapasy gazu. Ich utrzymanie przecież kosztuje. I na to są w budżecie pieniądze. W przypadku węgla też potrzebne są decyzje państwa. Chodzi przecież o bezpieczeństwo energetyczne, które jest niezwykle istotne - zaznaczył szef Siltechu.

Jerzy Dudała