Górnictwo: jazda na taśmie w kopalni Mysłowice-Wesoła

 

 

Szybciej, bezpieczniej i wygodniej - takie warunki ma spełniać trasa, którą od 10 marca górnicy w kopalni Mysłowice-Wesoła docierają do pracy w jednej ze ścian.

 

Jest to możliwe dzięki uruchomieniu tam przeznaczonych wyłącznie do jazdy ludzi przenośników taśmowych. Dwa odcinki (z jedna przesiadką) to łącznie 1265 metrów drogi transportowej, przy różnicy poziomów 124 metry.

 

W przypadku opisywanej trasy pracownicy pokonywali ją na nogach ponad 40 minut. Czas przejazdu na taśmach to około 10 minut. Pierwsza taśma pozwala na transport w jednym kierunku, jest to stromy odcinek pod górę. Druga (znacznie dłuższa) umożliwia jazdę w obu kierunkach.

 

- Z drogi tej korzysta ok. 50 pracowników na każdej zmianie, co oznacza korzyść około 1500 roboczominut, czyli 25 godzin roboczych na zmianie (czas przez jaki pracownicy wykonują pracę, a nie docierają do niej) - wyjaśnia rzecznik KHW Wojciech Jaros.

 

Ponadto dotarcie na stanowiska pracy (podejście pod górę) i powrót z nich jest o wiele mniej męczący.

 

Taśmociąg poprowadzono wyrobiskami pomocniczymi - nie ma wpływu na transport materiałów i urobku, zmniejsza też ryzyko wypadków przy transporcie. Taśmy przesuwają się z prędkością 2 m/sekundę co stanowi pewien kompromis między szybkością, a bezpieczeństwem. Po krótkim przeszkoleniu można opanować technikę wsiadania na nie (ze specjalnych pomostów) i jazdy.

 

Przenośniki wyposażone są w szereg systemów, czuwających nad bezpieczeństwem jadących osób. Są fotokomórki, czujniki, możliwość zatrzymania z każdego miejsca na nich, wreszcie zabezpieczenia mechaniczne uniemożliwiające przypadkowe zderzenie jadącego z mechanizmem napędowym. Punkty kluczowe na trasie są kontrolowane ze sterowni z podglądem kamerami.

 

- Rozwiązanie zastosowane w Wesołej jest na swój sposób jedyne. Sama idea nie jest nowa, jednak zazwyczaj przystosowuje się do jazdy ludzi przenośniki przeznaczone do transportu urobku. Natomiast u nas zaprojektowano, wykonano transport mający służyć wyłącznie do jazdy ludzi. Stąd inna konstrukcja pozwalająca wsiadać na przenośnik "na końcu" i w osi a wysiadać również "na końcu" trasy i w osi. Typowe zabezpieczenia jakimi są bramki zastąpiliśmy fotokomórką, dodatkowo jest prowadzony stały monitoring - tłumaczy Grzegorz Standziak, główny inżynier energomechaniczny kopalni.

 

Koszt inwestycji to ok. 2,5 mln złotych. Znaczną ilość prac kopalnia przeprowadziła własnymi siłami. Natomiast firma Linter SA wykonała projekt techniczny, zmodernizowała przenośniki, zabudowała je wraz z układem sterowania i zabezpieczeń oraz dokonała rozruchu.

 

Wzdłuż trasy przenośnika zabudowano kolejkę podwieszaną, służącą do transportu materiałów.

 

- Zasadniczo można było wykorzystać ją także do przewożenia ludzi. Jednak rozwiązanie z przenośnikiem taśmowym jest znacznie bardziej elastyczne. Kolejka przyjeżdża, czeka, zabiera ludzi, dopiero wtedy rusza w jednym kierunku. Taśmy funkcjonują przez cały czas. Ponadto na dłuższym, ponadkilometrowym odcinku umożliwiają równoczesny ruch załogi w obie strony - podkreśla Wojciech Jaros.

 

Wszystko wskazuje na to, że inwestycja nie jest ostatnią tego typu w Wesołej. Do roku 2017 kopalnia Mysłowice-Wesoła planuje zainstalowanie, lub modernizację dla umożliwienia jazdy ludzi, sześciu kolejnych przenośników o długości 4000 metrów.