Słaba wydajność spowoduje ograniczenie zatrudnienia

 

Płace stanowią około 60 procent kosztów stałych w polskim górnictwie. Od kilku lat w spółkach węglowych spada wydajność. Jeżeli ktoś marzy o zachowaniu dobrych miejsc pracy w branży górniczej, musi podnieść wydajność. W przeciwnym razie trzeba będzie ograniczać zatrudnienie. Najprostszym sposobem jest nie przyjmować nowych pracowników. Jeżeli ktoś torpeduje podnoszenie wydajności, opowiada się tym samym za likwidacja miejsc pracy.

 

Wydajność w polskim górnictwie spada od kilku lat. Dobre wyniki spółek węglowych to zasługa sprzyjającej koniunktury. Nawet niezbyt duże, jak na warunki rynku węglowego, załamanie cen może spowodować duży spadek dochodów. Oparcie strategii funkcjonowania na jednym parametrze, jakim jest cena zbytu, jest rozwiązaniem krótkotrwałym. Spadające wydobycie i towarzyszący mu relatywny wzrost zatrudnienia (zatrudnienie spada wolniej niż wydobycie) wpływają w sposób bezpośredni na wzrost kosztów sprzedaży. Obniżająca się wydajność pracy powoduje, ze spółki węglowe osiągają lepsze wyniki tylko dzięki rosnącym cenom węgla. Jednak spółki wciąż finansują koszty nieefektywnego zatrudnienia, a nie można tego robić w nieskończoność. Przez lata przyjęło się, ze o wszystkich kosztach decydują nade wszystko warunki geologiczno - górnicze, ale to pogląd bardziej publicystyczny niż ekonomiczny. Warunki geologiczno-górnicze są istotne, lecz nie przesadzają o efektywności ekonomicznej branży węglowej. Istotne znaczenie ma skuteczne i sprawne zarzadzanie. Zależy ono od szeroko rozumianego kierownictwa firm węglowych, załóg górniczych, a przede wszystkim od dobrej organizacji pracy.

 

 

Mocnym argumentem, który przemawia za tym, aby zwiększać wydajność, jest rosnący import węgla. Import na poziomie 13 milionów ton świadczy, ze polski rynek powiedział, iz nie potrzebuje 3–4 dużych kopalń śląskich. To poważny sygnał. Obniżające się zainteresowanie rynku danym towarem stanowi informacje dla producenta, ze konieczna jest poprawa szeroko rozumianej efektywności produkcji. W takiej sytuacji nie ma innego wyjścia – trzeba poprawiać wydajność. Jak bardzo pilne jest to zadanie, niech świadczy fakt, ze efektywność we wszystkich spółkach spada od 2006 roku. Spada także wydobycie.

 

To nie przypadek, ze także od 2006 roku rośnie import węgla. Jeżeli za bazowy przyjmiemy właśnie ten rok, to w 2010 roku import węgla wzrósł o prawie 262 procent. Zmniejszające się wydobycie węgla, przy wysokim udziale kosztów stałych branży górniczej, obniża znacznie jej konkurencyjność. Zdolność konkurencyjna jest szczególnie istotna w czasie, gdy spadają ceny węgla. Z taka sytuacja mamy do czynienia, gdy trwa spowolnienie gospodarcze. Jeżeli obecna sytuacja gospodarcza na świecie oznacza nadchodzące spowolnienie, można z dużym prawdopodobieństwem uznać, ze polskie górnictwo wciąż będzie narażone na ostra konkurencje międzynarodowa. Można zaryzykować twierdzenie, ze spadające wydobycie i wysokie koszty stałe stwarzają lukę podażowa, wykorzystywana przez importerów. Konsekwencja takiego stanu rzeczy jest podejmowanie decyzji w zakresie programowania produkcji w warunkach niepewności, a towarzyszące temu procesowi ryzyko jest tym większe, im bardziej odwleka się w czasie kluczowe decyzje inwestycyjne

 

ZATRUDNIENIE I WYDOBYCIE WEGLA W KOMPANI WEGLOWEJ SA W LATACH 2005-2009

 


 

 

 

ZATRUDNIENIE I WYDOBYCIE WEGLA W KATOWICKIM HOLDINGU WEGLOWYM SA W LATACH 2005-2009

 

 

 

 

ZATRUDNIENIE I WYDOBYCIE WEGLA W JASTRZEBSKIEJ SPÓLCE WEGLOWEJ SA W LATACH 2005-2009

 


 

 

 

WYDAJNOSC PRACY W KOMPANII WEGLOWEJ SA W LATACH 2005-2009

 

 

 

 

WYDAJNOSC PRACY W KATOWICKIM HOLDINGU WEGLOWYM SA W LATACH 2005-2009

 


 

 

 

WYDAJNOSC PRACY W JASTRZEBSKIEJ SPÓŁCE WEGLOWEJ SA W LATACH 2005-2009